Seat Ibiza FR 2.0 TDI. Hotchatch prawie idealny jednak pod pewnymi warunkami?

Pierwszą Ibizę FR TDI Seat zaprezentował w 2002 wraz z modelem 6L, jednak pierwszą próbą była Ibiza 6k 1.9 TDI GT. Już wtedy samochód zrobił nie małą furorę oferując bardzo dobre osiągi przy rozsądnym spalaniu.

Powróćmy jednak do auta o którym mowa w tytule. Seat Ibiza FR 2.0 TDI powstał w 2011 r., ale jego premiera obyła się bez większego echa. Trudno nam powiedzieć dlaczego, skoro posiadał:

  • Oszczędny mocny silnik
  • Przyzwoite wyposażenie
  • Ciekawy pakiet stylistyczny
  • Bardzo dobre właściwości jezdne
  • Był mały a pakowny

Powodem mogła być wysoka cena, która mogła wynosić nawet 100 tys zł, co 10 lat temu było dużą kwotą. Z tego też powodu na rynku wtórnym jest ich mało, a ceny są zdecydowanie wyższe od przeciętnego egzemplarza zbliżającego się do wersji Cupra. Ciekawostką może być fakt, że na rynku hiszpańskim auto zwolnione było z podatku rejestracyjnego, a to dzięki niskiej emisji spalin.

Zacznijmy od początku jak wygląda Ibiza FR 6J

Wygląda nadzwyczaj dobrze i bardzo wolno się starzeje. Mimo, że auto ma już ponad 10 lat to nie jeden nowy mieszczuch mógłby się od niej uczyć. Ostre linie oraz wyraźne przetłoczenia nadają jej charakteru. Ibizę FR można rozpoznać po specjalnych zderzakach, osłonach chłodnicy z siatki z sześciokątnymi oczkami i chromowaną obwódką centralnego grilla. Charakterystyczna „koncepcja strzały” o srebrnych obudowach lusterek bocznych, specjalnym wzorze 17-calowych obręczy kół z oponami o rozmiarze 215/40 i podwójnej końcówce wydechu umieszczonej z boku. W wersji po liftingu zmieniła się przednia kratka wlotu powietrza, a w przednich światła pojawiły się paski ledowe do jazdy dziennej.

Sportowy klimat wnętrza tworzą błyszczące czarne elementy deski rozdzielczej, w tym daszek nad panelem wskaźników i obwódki kratek wentylacyjnych.

Sportowy wygląd mają też same wskaźniki z logo FR oraz kierownica. Sportowe fotele z pikowaną tapicerką są inne niż w pozostałych wersjach modelu. Na oparciach przednich foteli także umieszczono logo. Mogliśmy też wyposażyć się w skórzaną tapicerkę tak jak to ma miejsce w testowanym egzemplarzu.

Silnik czyli serce naszego pojazdu

No dobrze, powiedzmy więc o tym co tygryski lubią najbardziej, a mianowicie o jednostce napędowej. Nasz testowy egzemplarz napędza dwulitrowy silnik TDI CR o mocy 143 KM i momencie 320 nm dostępnym już od 1750 obr/min. Współpracuje on z sześciobiegową przekładnią manualną. Silnik ten podczas premiery samochodu pojawił się jako pierwszy w Grupie Volkswagena. Dzięki technologi common rail motor pochwalić się może dużo wyższą kulturą pracy(mówi się o nawet 10% obniżeniu hałasu), rewelacyjnymi osiągami oraz niskim zużyciem paliwa. W jednostce tej pracuje turbosprężarka o zmiennej geometrii łopatek, a intercooler przeniesiono na przód auta poprawiając tym samym chłodzenie powietrza dostarczanego do cylindrów.

Zawieszenie i jego wpływ na prowadzenie

W stosunku do standardowej wersji odpowiednio dobrana została progresja amortyzatorów. Sprężyny zawieszenia usztywniono o około 6% w porównaniu z poprzednią FR, zawieszenie zostało obniżone przez skrócenie elementów metalowo-gumowych i jest niższe od standardowej wersji o 15 milimetrów. Do standardowego wyposażenia należy automatyczna elektroniczna blokada mechanizmu różnicowego XDS, która znacznie poprawia właściwości trakcyjne pojazdu i pozwala na bardziej dynamiczne pokonywanie zakrętów.

Awaryjność, a raczej jej brak

Testowane przez nas auto ma 190 tys przebiegu. Jest to wystarczająca ilość aby stwierdzić czy samochód jest awaryjny i na co należy zwrócić uwagę podczas codziennej eksploatacji. Przez ten cały okres poza standardowymi wymianami hamulców oleju itd zostały wykonane następujące naprawy:

  • wymieniona została przednia szyba(uderzenie kamienia) koszt około 400 zł
  • wymieniony został wysprzęglik(utracił szczelność przez co pedał sprzęgła wpadł w podłogę, co ciekawe ani sprzęgło ani dwumasa nie wymagały wymiany) koszt około 500 zł ze względu na konieczność wyjęcia skrzyni biegów.
  • wymieniony został kompletny rozrząd przy przebiegu 140 tys była to pierwsza wymiana koszt około 800 zł
  • czujnik położenia wału 150 zł

To wszystko! Jak na taki przebieg to sami przyznacie, że to praktycznie nic. Ciekawostką jest prowadzony przez poprzedniego właściciela dzienniczek spalania. Zapisywał on wszystkie tankowania i wyliczone na podstawie tego zużycie paliwa. Wynika z tego jednoznacznie, że nie przekroczyło ono 6 l /100km.

Jednak przy użytkowaniu takiego samochodu należy pamiętać o kilku sprawach:

  • tankować musimy dobre paliwo, raz na jakiś czas wlewając do baku ropę premium
  • olej w silniku wymieniać należy co 10 tys km, a nie tak jak opisuje to producent.
  • przynajmniej raz w roku należy czyścić wtryski
  • przed szybszym przyśpieszaniem czekamy, aż auto nabierze temperatury
  • po jeździe chłodzimy turbinę

Jak jeździ i jaka jest na codzień?

Podchodzimy do auta, otwieramy go standardowym kluczykiem jak w każdym VW. Otwieramy drzwi z przyjemnym kliknięciem. Naszym oczom ukazuje się wykonana z grubej skóry skórzana tapicerka. Pozycja za sterami jest wygodna, a miejsca mamy pod dostatkiem. Kierownica regulowana jest w dwóch płaszczyznach, natomiast fotel ma kilka możliwości ustawienia pozycji, dzięki temu każdy znajdzie coś dla siebie. Odpalamy silnik pali na przysłowiowego ,,strzała,, do naszych uszu nie dochodzi jednak dźwięk starych diesli, a bardziej przypomina on nowoczesne siniki benzynowe z wtryskiem bezpośrednim. Wrzucamy bieg, który wchodzi z przyjemnym oporem, kierownica natomiast na postoju pracuje bardzo delikatnie. Sprzęgło działa ze wspomaganiem, więc nie musimy używać żadnej siły. Ruszamy z miejsca i już po pierwszych metrach czujemy że zawieszenie jest sztywne zachowując komfort podróżowania. Po wjechaniu na gładką drogę Ibiza zmienia swoje oblicze. Jedzie się przyjemnie, a każde wciśnięcie na pedał gazu powoduje miłe wgniatanie w fotel. Pojawia się pierwszy zakręt. Na początek trochę niepewnie, a samochód jedzie jak po sznurku! W kolejnych zakrętach czujemy się już znacznie pewniej, a działanie elektronicznej szpery jest wyczuwalne. Po 15 min ostrzejszej jazdy, szybkie spojrzenie na wskaźnik spalania i tu niedowierzanie(???), tylko 7.5 l / 100km?! Kolejne kilometry już nieco spokojniej. I tu zaskoczenie… FR okazuje się zaskakująco wygodna! W porównaniu do poprzedniej generacji, która była twarda niczym taczka ta mimo deklaracji producenta o zwiększeniu usztywnienia jest dużo bardziej komfortowa. Przyszedł więc czas na przyjrzenie się wyposażeniu. W aucie oprócz skórzanej tapicerki znalazł się również pakiet zimowy obejmujący podgrzewane siedzenia, spryskiwacze reflektorów czy podgrzewane dysze spryskiwaczy przedniej szyby. Na trasie przyda się świetnie działający tempomat, a podczas złych warunków pogodowych automatyczne wycieraczki lub automatycznie włączające się światła. W samochodzie znalazła się również aftermarketowa stacja multimedialna ale jej nie będę opisywał ponieważ nie jest ona standardowym wyposażeniem. Po kilku dniach jeżdżenia utrwaliłem się w przekonaniu, że jest to doskonały hotchatch. Ale czy to auto jest równie dobre na codzień? Aby to sprawdzić, postanowiliśmy zabrać ibizkę na wakacje pod namiot. Położyliśmy siedzenia zwiększajac tym samym przestrzeń załadunkową(ciekawy jest sposób składania, w którym kanapa chowa się za przednimi fotelami otrzymując tym samym prawie płaską podłogę), wypchaliśmy samochód po brzegi. Zmieściły się rzeczy na dwa tyg, jedzenie, namioty, śpiwory, wiele wiele innych przedmiotów, a miejsca wciąż było całkiem sporo.

Trasa wyznaczona – pora ruszyć w drogę! Wjazd na autostradę, bardzo szybkie rozpędzenie do większych prędkości i tutaj niemiłe zaskoczenie. O ile prowadzenie i przyśpieszenie jest wspaniałe i jazda na codzień po mieście(plus małe trasy)jest rewelacyjna o tyle podróżowanie na dalekich trasach z większymi prędkościami już taka przyjemna nie jest. W Seacie robi się głośno, a jazda po betonowej autostradzie może przyprawić o ból głowy. Powyżej 140km/h trzeba już ze sobą rozmawiać podniesionym tonem, a w radiu znacząco zwiększać poziom głośności. Nie jest to problem głośnego silnika(obroty są poniżej 3000) ani głośnego układu wydechowego. Po prostu wyciszenie auta jest na niskim poziomie. Z tego też powodu bardzo słuchać szumy powietrza owiewającego pojazd, a odgłosy opon czasami są nieznośne. Zużycie paliwa pozostaje niskie, a lekkie zmniejszenie prędkości przywraca komfort podróżowania.

Nastał czas podsumowań

Dla kogo jest Seat Ibiza FR 2.0 TDI 6j. Może zacznijmy od wad i zalet:

Zalety:

  • mocny silnik
  • bezawaryjność
  • przestronność mimo iż jest to auto klasy B
  • niskie spalanie
  • pewne prowadzenie
  • bogate wyposażenie
  • atrakcyjny nie starzejący się wygląd
  • unikatowość egzemplarza

Wady:

  • słabe wyciszenie
  • relatywnie wysoka cena zakupu
  • trzeszczące plastiki w tylnej części nadwozia

Każdy kto poszukuje małego, szybkiego auta na codzień, które nigdy go nie zawiedzie powinien być z tego samochodu więcej niż zadowolony. Jeśli jednak przyszły nabywca pokonuje duże trasy, a moc nie jest na pierwszym miejscu w jego potrzebach powinien poszukać czegoś innego aby nie wydawać zbyt dużych pieniędzy przy zakupie. Mimo wszystko uważamy, że jest to samochód prawie idealny.

Czemu prawie idealny i czego mu brakuje?

No właśnie, dobre pytanie. A brakuje naprawdę niewiele. Wystarczy, że pójdziemy do Tunera i zmienimy oprogramowanie sterujące mapą silnika, czyli wykonamy popularny chip tuning. Silnik jest bardzo podatny na modyfikacje. Samym programem możemy osiągnąć 190 km/ 420 nm, a to w zupełności wystarczy. Co wtedy się zmienia, zapytacie? Zmienia się wszystko. W samochodzie drastycznie zmieniają się osiągi prześcigając tym samym wersję CUPRA. Pierwszą setkę na liczniku zobaczymy już po niecałych 7 s i z taką samą werwą przyśpieszać będziemy, aż do prędkości maksymalnej. Auto stanie się dużo bardziej elastyczne chętnie zwiększając prędkość na każdym biegu. Nie jeden teoretycznie szybszy samochód potrafi mocno się zdziwić gdy ten mały automobil znika mu z oczu! A to wszystko nie zmieniając zużycia paliwa nadal zostanie na tym samym niskim poziomie. Jedynym mankamentem będzie dźwięk silnika, który nie jest rasowy, lecz biorąc pod uwagę wszystkie inne zalety to ta jedna wada jest rzeczą pomijalną. I tym o to sposobem za około 1000 zł otrzymujemy prawdziwego hothatcha! Wyglądającego rasowo, mającego świetne osiągi i stosunkowo wygodnego o niskim apetycie na paliwo. Czy można chcieć czegoś więcej?!

Komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *